Inhalacje – najskuteczniejsza metoda leczenia schorzeń dróg oddechowych według Matki Aptekarki

Wraz z nadejściem jesieni większość dzieci zaczęła „nagle” chorować. Poza zmienną i deszczową aurą na dworze, nasze dzieci w szkołach i przedszkolach powymieniały się bakteriami i wirusami. Następnie przyniosły to wszystko do domu, zarażając swoje  malutkie rodzeństwo będące w domu oraz rodziców. I co tu dużo mówić… w takiej sytuacji organizm od razu daje znak, że obca flora bakteryjna atakuje. Pojawiają się wtedy pierwsze typowe objawy, takie jak katar, ból gardła, kaszel, stan podgorączkowy, zmęczenie.

 

Co zrobić, żeby przeziębienie nie rozwinęło się w poważne choróbsko?

Jak zminimalizować ilość syropków (leków i suplementów), które podajemy dzieciom (sprawdzaliście kiedykolwiek ich składy?!)? Czy da się w ogóle uniknąć brania leków i wyzdrowieć?

No więc, ja mam świetny sposób, który stosujemy u Tosi, jak tylko pokazują się pierwsze objawy infekcji.

Otóż, ‘ktoś’ bardzo mądry wymyślił urządzenie podające leki drogą wziewną (z pominięciem przewodu pokarmowego) i nazwał je: inhalatorem. Dla mnie jest to cud świata!

Inhalator kompresorowy Medel Family Plus Matka Aptekarka

 

Powiem Wam, że urządzenie to, w okresie jesienno-zimowo-wiosennym jest częścią wystroju naszego mieszkania. Inhalujemy zarówno Tosię, jak i siebie.

Pamiętam jak będąc w trzecim już trymestrze ciąży, dopadło mnie straszne przeziębienie oraz niesamowity kaszel. Byłam bliska wzięcia czegoś silnego (niedozwolonego dla ciężarnych), co mi pomoże przestać kaszleć i przespać choć kilka godzin. I kiedy byłam już u kresu, przyszło zbawienie. Otóż moja pani doktor diabetolog przepisała mi ampułki 10% NaCl. Nie mając nic do stracenia, poszłam do apteki kupić inhalator i zrealizować receptę. Nie uwierzycie jaki był efekt. Przez pierwsze 20 min po skończeniu nebulizacji kaszlałam, kaszlałam, kaszlałam i… przestałam. Nie dość, że przespałam noc, to po 3 dniach byłam zdrowa.

Jak to możliwe skoro nie wzięłam żadnej substancji leczniczej?

Otóż obkurczyłam i nawilżyłam porządnie drogi oddechowe!

 

Ale zacznijmy od początku.

Nebulizacja polega na podaniu przeznaczonych do tego soli (NaCl) lub płynnych leków (roztworów, zawiesin) w postaci rozpylonej mgiełki przez usta lub/i nos. Wielkim plusem tej metody jest po pierwsze i najważniejsze – szybkie działanie, gdyż środek leczniczy trafia dokładnie tam, gdzie powinien, czyli do dróg oddechowych. Dzięki temu możemy podawać mniejsze dawki leku a działanie i tak będzie silniejsze.

W ten sposób można aplikować leki każdemu, nawet maleńkim dzieciom (nie trzeba umieć robić głębokich wdechów, czy maksymalnych wydechów, wystarczy normalnie oddychać).

 

Nebulizacja sprawdza się jako łagodzenie objawów przeziębienia (NaCl) jak również przy podawaniu leków w zapaleniu krtani, oskrzeli, płuc, astmie, POChP czy mukowiscydozie.

Leki stosowane w nebulizacji

  • NaCl

Inhalacje z soli fizjologicznej wspomagają leczenie objawowe. Na rynku jest obecnie kilka rodzajów soli o różnych stężeniach. Są to m.in.:

  • 0,9% NaCl,
  • 2-3% NaCl (Nebu-dose hipertonic, Marimer inhalation),
  • 5-10% NaCl
  • Nebu-dose hialuronic,
  • Nebu-dose Plus,
  • Ectodose.

Jeśli chcesz wiedzieć czym różnią się od siebie wyżej wymienione sole oraz jak i kiedy powinny być stosowane, zapraszam Cię TUTAJ.

Sól fizjologiczna 0,9% NaCl Matka Aptekarka

  • przeciwzapalne – budezonid, flutikazon (na receptę)

Nebbud i Pulmicort Matka Aptekarka

  • upłynniające, wykrztuśne – łagodniejsza 2-3% NaCl (hipertoniczny roztwór soli) oraz zdecydowanie silniejsze mukolityki – ambroksol, dornaza α (na receptę)
  • rozszerzające drogi oddechowe – salbutamol, fenoterol, bromek ipratropium (na receptę)
  • antybiotyki – tobramycyna, kolistyna (na receptę)
  • 5%10% NaCl – nie dla małych dzieci, obecnie bez recepty

Jak poprawnie wykonać nebulizację?

Sama nebulizacja, w teorii, jest bardzo prosta do wykonania. Przede wszystkim wygodnie siadamy. Następnie zakładamy dziecku maseczkę na twarz. I zaczynamy. Tyle 🙂

W przypadku Tosi właśnie tak to wygląda. Moja córeczka od 3. tygodnia życia była inhalowana z powodu przewlekłego kataru (który później okazał się sapką alergiczną – objawem alergii na białko). Dzięki temu świetnie toleruje te zabiegi, grzecznie siedzi, nie zdejmuje maski. Teraz, jak jest starsza i po kilku minutach zaczyna się nudzić, to śpiewam jej albo włączam piosenki, bajkę (tak, wiem, piszę to świadomie, choć wiele z Was się oburzy, że jak to dziecku 2,5-letniemu zalecam oglądanie TV). Chodzi o to, żeby podanie leku przebiegło spokojnie, sprawnie… no i zakończyło się wyzdrowieniem dziecka.

Malutka Tosia się inhaluje Matka Aptekarka

Jednak z rozmów ze swoimi pacjentami w aptece oraz znajomymi i rodziną wiem, że wiele dzieci wręcz nienawidzi inhalacji.

Jedne boją się burczenia kompresora, inne nie chcą aby maska dotykała ich twarzy.

Jeszcze inne nie chcą na zasadzie: ‘nie, bo nie’.

 

Ale! Pamiętać należy, że inhalacje jest to zabieg medyczny (szczególnie, gdy w grę wchodzą leki z przepisu lekarza), więc mimo sprzeciwu dziecka, trzeba go wykonać.

Oczywiście najlepiej przyzwyczaić dziecko do takich zabiegów już ‘od małego’, czyli przed 6 miesiącem życia (nawet zupełnie zdrowe niemowlęta), np. jeden-dwa razy w miesiącu parę minut poinhalować zwykłą solą fizjologiczną. Maluchy, które miały kontakt z nebulizacją we wczesnym dzieciństwie zwykle bez problemów akceptują je później, gdy są starsze. Najtrudniej jest rozpoczynać zabiegi u 1,5-2-latków.

Obecnie wiemy, że płaczącemu, marudzącemu i wyrywającemu się dziecku nie ma sensu robić inhalacji z leków z przepisu lekarza. W takiej sytuacji praktycznie cała substancja ucieka w powietrze albo do żołądka, zamiast do dróg oddechowych. Jedyne co pozostaje to inhalować dziecko podczas snu, a gdy już będzie zdrowe, tłumaczyć i „trenować”, aby maluch czy starszak był w stanie wytrzymać te 5-7 minut ze szczelnie trzymaną przy buzi maseczką.

Jeszcze do niedawna rozcieńczano leki do inhalacji (na receptę) solą fizjologiczną, obecnie już się tego nie zaleca. Uznano, że rozcieńczanie leku wydłuża niepotrzebnie czas nebulizacji. Zapytaj swojego pediatrę jak powinnaś postępować w Waszym przypadku.

Pamiętajcie, że dziecko możemy nauczyć wszystkiego, również cierpliwości podczas inhalacji. Najlepiej robić to na zasadzie przykładu. Pokażcie dziecku, że wy też się inhalujecie i że to wcale nie boli. A może ulubiony miś lub lalka mają katarek i trzeba je wyleczyć. Sposobów jest za pewne wiele. 

miś się inhaluje. inhalacje. jak przekonać dziecko do inhalacji. Matka Aptekarka

Jak poprawnie przeprowadzić inhalację popularnym sterydem – budezonidem – u dzieci:

  1. nebulizacja lekiem powinna odbywać się pod ciągłą kontrolą rodzica. ZAWSZE!
  2. nie używaj inhalatora ultradźwiękowego do inhalacji sterydami, gdyż mogą one zniszczyć ich cząsteczki (zmieniają ich strukturę chemiczną).
  3. wstrząśnij ampułką przez 10 sekund – gdy tego nie zrobisz to nie podasz de facto dziecku lekarstwa, które pozostanie w postaci proszku na dnie ampułki (budezonid to zawiesina).
  4. stosując jednorazowo pół ampułki zabezpiecz ją folią aluminiową i schowaj w ciemne miejsce (lub do pudełka leku) – pamiętaj zużyć ją w ciągu 12 h od otwarcia.
  5. gdy otworzysz foliowe opakowanie z 5 ampułkami pamiętaj zużyć je w ciągu 3 miesięcy – sterydy są bardzo wrażliwe na światło; najlepiej zawsze przechowywać je w folii i pudełku.
  6. przed samą nebulizacją posmaruj twarz wokół ust i nosa kremem, aby ochronić wrażliwą skórę dziecka (po inhalacji zmyj dokładnie krem).
  7. u mniejszych dzieci używaj maseczkę tak, aby możliwie szczelnie przylegała do twarzy obejmując buzię i nos – chronimy w ten sposób oczy, żeby mgiełka podczas inhalacji nie dostawała się do nich.
  8. u większych dzieci [około od 4.r.ż.](które umieją skoordynować oddychanie i trzymanie w buzi ustnika) i dorosłych używaj ustnik, gdyż stosując maseczkę tracimy ok. 20% dawki leku oraz istnieje ryzyko nadkażenia spojówek oczu.
  9. nebulizację kończymy wtedy, gdy mgiełka przestaje wylatywać z maseczki.
  10. koniecznie umyj dziecku buzię w środku i na zewnątrz. Starsze dziecko powinno popłukać jamę ustną wodą, a następnie ją wypluć. Młodsze może popić lub dostać pierś (dzieci kp). Umyj także maseczkę/ustnik oraz nebulizator właściwy (pojemniczek, do którego wlewasz leki).

 

Sam czas zabiegu, aby był efektywny, powinien trwać odpowiednio długo. W zależności od tego jaki macie inhalator, średnio zakładamy, że w 3 minuty przyjmiemy 1 ml leku.

Ponadto, istnieje coś takiego jak minimalny czas nebulizacji płynną substancją leczniczą. Aby lek dotarł do oskrzeli to inhalacja musi trwać co najmniej 3-4 minuty, a do płuc – 5-6 min. Jest to bardzo ważne szczególnie w poważnych schorzeniach dolnych dróg oddechowych.

Jedynie zabiegi z użyciem soli nie mają minimalnego limitu czasu stosowania.

I jeszcze jedna ważna informacja, ponieważ zabiegi można robić kilka razy dziennie (nawet 3-4) musicie pamiętać, żeby nie wykonywać inhalacji z lekami wykrztuśnymi wieczorem, gdyż pacjentowi trudno będzie zasnąć i będzie w nocy kaszlał. Należy zrobić odstęp minimum 4 godzin przed położeniem dziecka do łóżka.

 

Czy leki można łączyć w jednej inhalacji?

To zależy. Z ulotki leków do inhalacji nie dowiemy się nic o łączeniu substancji i ich wpływie na siebie. Ale już z badań jak najbardziej.

I tak, jeśli lekarz przepisze dziecku przykładowo 3 leki:

  • steryd (budezonid: Pulmicort, Nebbud, Benodil, BDS N, Budixon NEB); (flutikazon),
  • lek rozszerzający oskrzela (ipratropium: Atrovent); (ipratropium + fenoterol: Berodual); (salbutamol: Ventolin),
  • mukolityk (ambroksol: Mucosolvan inhalacje),

to masz dwie opcje:

  1. Jeżeli Twoje dziecko bez problemu się inhaluje, możesz podać je wszystkie osobno. Pamiętaj jednak o zachowaniu odpowiedniej kolejności. Zawsze najpierw lek rozszerzający oskrzela, dopiero później mukolityk i steryd.
  2. W przypadku, gdy Twoje dziecko nie da rady wysiedzieć tak długo, możesz połączyć leki. Pamiętaj jednak o kilku zasadach:
  • nie łączymy ze sobą leków z tej samej grupy, np. dwóch sterydów, Berodualu z Atroventem, itd.
  • sterydów (Pulmicort, Nebbud, flutikazon) lepiej nie łączyć z ambroksolem (Mucosolvan), ze względu na możliwość zmętnienia, a tym samym ryzyko utraty właściwości mieszaniny [jest to informacja przekazana jedynie telefonicznie od producenta pierwszego leku, która nie znajduje potwierdzenia w badaniach].
  • salbutamol (Ventolin) możesz połączyć z budezonidem (Pulmicort, Nebbud).

 

Ustnik czy maseczka?

W zestawie inhalatora są zwykle dwie maseczki (mniejsza i większa) oraz ustnik. Ważne jest to, aby dopasować właściwą część do schorzenia, gdyż zapobiegniemy wtedy utracie leku i zwiększymy skuteczność leczenia. W zależności od zapotrzebowania stosujemy:

  • u większych dzieci (od około 4 r.ż.) i dorosłych w niedrożności nosa lub zapaleniu zatok – maskę; a w schorzeniach gardła, oskrzeli czy płuc – ustnik.
  • u małych dzieci zawsze mniejszą maseczkę.

 

Maseczka z otworami czy bez?

Pomimo, że do większości zestawów dołączone są maseczki z otworami, nie powinno ich tam być. Inhalacja lekiem przepisanym przez lekarza (na receptę) powinna być wykonywana u mniejszych dzieci maseczką bez otworów bocznych oraz możliwie dobrze dopasowaną do buzi dziecka. Powinna obejmować nos i usta malucha.

Maseczki do inhalatora, maseczki bez otworów, ustnik Matka Aptekarka

Masz dwie opcje. Możesz zakleić otwory albo kupić maseczkę bez otworów, kompatybilną z danym inhalatorem.

Podczas inhalacji z soli fizjologicznej nie ma znaczenia jakiej maseczki używasz. 

Po zakończeniu nebulizacji…

Po zakończeniu inhalacji, w szczególności z lekiem przeciwzapalnym, np. budezonidem bardzo ważne jest aby dokładnie umyć buzię w środku (popłukać i wypluć – jak się da 😉 , jak nie, daj się dziecku napić) oraz twarz i oczy. Jest to bardzo ważne, aby uniknąć drożdżaków i grzybicy jamy ustnej, podrażnienia skóry na buzi oraz zapalenia spojówek.

Właściwie po nebulizacji wszystkimi innymi lekami również polecam przepłukać buzię (poza 0,9% NaCl).

Ponadto, wszystkie plastikowe elementy urządzenia (poza przewodem powietrznym), od razu po zabiegu, należy umyć ciepłą wodą z delikatnym detergentem. Następnie bardzo dokładnie wypłukać w zimnej wodzie. Dobrze jest również wyparzyć nebulizator właściwy (wraz z dyszą) oraz maskę / ustnik (nie trzeba tego robić za każdym razem jedynie przy inhalacji 0,9% NaCl). Lepiej również nie wkładać ich do sterylizatora, gdyż mogą ulec stopieniu.

Przez pewien czas po skończonej inhalacji może pojawić się wodnisty katar, który jest „skutkiem ubocznym” zabiegu. Jest to jednak całkowicie normalne i wynika z oczyszczenia górnych dróg oddechowych.

Jeśli nie wiesz jakie inhalator kupić, zapraszam Cię TUTAJ. W poście znajdziesz ponadto więcej informacji na temat sprzętu jakim jest inhalator.

 

Enjoy!

Ana

Bibliografia:

[1] https://www.researchgate.net/publication/281459642_Nebulizacja_praktyczna_w_pytaniach_i_odpowiedziach_Practical_nebulization_in_questions_and_answers

[2] https://aerozoloterapia.pl/

[3] https://www.mp.pl/pediatria/praktyka-kliniczna/procedury/188291,inhalacje-prawidlowe-wykonanie-instrukcje-dla-lekarzy-i-rodzicow

[4] http://www.aptekarzpolski.pl/2019/03/inhalacja-i-nebulizacja-zasady-rodzaje-i-bezpieczenstwo-terapii-%EF%BB%BF/

[5] https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1569199313001562#t0020

[6] https://opieka.farm/opracowania/do-nebulizacji-pulmicort-berodual-ventolin-atrovent-mieszanie/