5 sprawdzonych sposobów na wzmocnienie odporności u dzieci małych i dużych

Temat wzmacniania odporności wraca zawsze w okresie jesienno-zimowym jak bumerang. Dlaczego nie trzeba tłumaczyć, szczególnie rodzicom małych dzieci uczęszczających do żłobka oraz przedszkola, które potrafią chorować w tym czasie non stop.

Ale! Na szczęście istnieją sprawdzone sposoby jak dbać o odporność najmłodszych. Co prawda, większość z nich jest banalnie prosta i oczywista, ale z doświadczenia wiem, że nierzadko trudno je wykonać.

Niestety nie da się zbudować odporności tak po prostu, teraz, już. Każdy organizm musi sam sobie ją „wypracować”, a każde dziecko nauczyć się dobrych nawyków. Jednak na to potrzeba czasu.

 

Przygotowałam dla Was

5 sprawdzonych sposobów budowania odporności najmłodszych.

I choć nie da się ich kupić, dzięki nim zrobicie milowy krok ku zdrowiu Waszych dzieci.

 

Zacznijcie wprowadzać zmiany już od dziś 🙂

 

1. Sen i odpoczynek

Wiem, że to co teraz napisze może wydawać się śmieszne (i zbyt proste), ale jest to moim zdaniem najważniejszy warunek utrzymania odporności na wysokim poziomie. Tylko wypoczęty, wyspany i zregenerowany organizm ma siłę stawiać czoła wirusom, bakteriom i wszystkim innym patogenom. Szczególnie w okresie jesienno-zimowym.

Dlatego też, u dzieci (w każdym wieku!) bardzo ważny jest rytm dnia. Stałe pory posiłków, spacerów czy snu nie tylko dają poczucie bezpieczeństwa niemowlętom, ale również zapewniają zdrowy rozwój starszakom.

 

Ponieważ dzieci szybko rosną, bardzo ważne jest aby chodziły spać wczesnym wieczorem. Mam tu na myśli godziny 19-21. Dlaczego? Otóż, hormon wzrostu wydzielany jest przede wszystkim w godzinach 22-24. Żeby był wytwarzany w odpowiednich ilościach, dziecko musi zdążyć głęboko zasnąć.

 

Zaburzenia snu bądź zbyt późne chodzenie spać mogą być przyczyną problemów z koncentracją, odpornością i wzrostem.

 

Dla przykładu, moja Tosia ma 2,5 roku, chodzi spać między 19:30 a 20:30. Rano wstaje różnie, najczęściej 7:00-8:00. Daje to 11-12 godzin snu w nocy.

Sen i odpoczynek, zdrowie, odporność Matka Aptekarka

 

2. Spacer i inne aktywności fizyczne

Bardzo ważne dla odporności dziecka jest przebywanie na świeżym powietrzu. Gdy organizm jest dotleniony, nie tylko łatwiej broni się przed bakteriami i wirusami, ale również lepiej rozwija się mózg oraz cały układ nerwowy.

Każdego dnia powinno się spędzać z dzieckiem minimum godzinę na dworze. Z wyjścia na zewnątrz rezygnujmy jedynie wtedy, gdy dziecko ma wysoką temperaturę (choroba pt. ‘katar’ nie jest wymówką do siedzenia w domu) lub panują ciężkie warunki atmosferyczne (np. niska temperatura poniżej -10 stopni, wichura czy ulewa).

W innych sytuacjach (nawet w mroźny czy deszczowy dzień) należy ubrać dzieci stosownie do pogody i wyjść na spacer. Nie przez przypadek od lat się mówi, że ruch to zdrowie.

jazda na rowerze Matka Aptekarka jazda na rowerze w deszczową pogodę Matka Aptekarka

 

3. Nie przegrzewaj

Pamiętaj o regularnym wietrzeniu mieszkania (nawet zimą) oraz utrzymywaniu temperatury nie wyższej niż 20-22 stopni (szczególnie nocą). Chłodniejsze powietrze ma zbawienne działanie na układ odpornościowy, dotlenia każdą komórkę ciała oraz poprawia krążenie.

Temperatura 20 stopni Matka Aptekarka

 

Gdy organizm dziecka jest notorycznie przegrzewany, nie radzi sobie z chorobami. Przyzwyczajony do ciepła, gdy wychodzi w jesienny dzień na dwór, zamiast walczyć z bakteriami i wirusami, skupia się na walce z zimnem.

Ponadto, gdy kaloryfery zaczynają grzać, sprawdź wilgotność powietrza w mieszkaniu i w razie potrzeby kup nawilżacz powietrza.

Pamiętaj! Układ odpornościowy rozwija się w pierwszych latach życia. Przegrzewanie oraz suche powietrze jest bardzo niekorzystne dla zdrowia i sprzyja rozwojowi infekcji.

 

4. Zbilansowana dieta

Zdrowa dieta to taka, w której nie brakuje warzyw, owoców, kasz, ciemnego pieczywa, ryb czy orzechów. Wszystko to pozwala dostarczać naszemu organizmowi niezbędnych witamin i minerałów. Jest to bardzo ważne szczególnie, gdy chcemy wzmocnić odporność.

Witaminy C, B, D, A, cynk, magnez, wapń czy kwas foliowy najlepiej będą się wchłaniać właśnie z produktów naturalnych. Znajdziecie je m.in. w zielonych warzywach (szpinak, brokuły, fasolka), marchewce, pomidorachcytrusachpapryce czy czosnku. Dodatkowo cukier zastąpcie ksylitolem czy miodem, a tłuszcz zwierzęcy – olejem lnianym, rzepakowym lub oliwą z oliwek.

Witamina C w owocach i warzywach Matka Aptekarka

 

Zamiast kupować syropy i żelki „witaminowe” w aptece, zdecydowanie zachęcam Was, abyście zaszczepili w swoich dzieciach, od malutkiego, jedzenie z przyjemnością warzyw i owoców. Pamiętajcie, że przykład idzie z góry. Wasze pociechy są świetnymi obserwatorami.

 

To co Wy jecie – będą jadły Wasze dzieci.

 

Może się jednak zdarzyć, że Wasze dziecko nie chce jeść, wręcz jest niejadkiem. Albo je chętnie tylko część produktów i boisz się, że nie ma wtedy zbilansowanej diety. Nie ma się co zamartwiać. Dzieci już tak mają. Jeśli maluch rośnie, ma się dobrze, broi, biega, ma siłę się bawić to nie ma powodów do niepokoju. Niedługo z pewnością ta faza minie i przyjdzie inne 🙂

Jest to całkowicie normalne, jednak Twoją rolą jako rodzica jest ciągłe zachęcanie dziecka do próbowania nowych rzeczy.

 

Może spróbujcie:

  • razem przygotowywać posiłki,

wspólne gotowanie, przygotowywanie posiłków, mama i córka, niejadek Matka Aptekarka

 

  • kupić strój małego kucharza wraz z akcesoriami kuchennymi (mini garnki, deski, miseczki, łyżki),

mały kucharz, wspólne gotowanie, przygotowanie posiłków Matka Aptekarka

 

  • zamiast nudnej kanapki, przygotuj dziecku kanapkę z domkiem, królikiem, motylkiem czy kwiatkiem – wytnij z sera, wędliny, jajka, ogórka, papryki, rzodkiewki, marchewki takie kształty, żeby zainteresować dziecko posiłkiem,

Kanapki dla dzieci, niejadki, jak zainteresować dziecko jedzeniem, ciekawe posiłki Matka Aptekarka

fot. Fotolia

 

  • nazwijcie warzywa tak, żeby dziecko chętnie chciało je jeść, np. brokuły my nazywamy drzewkami – Tosia bardzo lubi zjadać drzewa jak dinozaur 😉 albo kasza gryczana – Tosia po obejrzeniu bajki Masza i kasza uważa, że to była właśnie kasza gryczana (a nie kasza manna truskawkowa) i woła: „dziś jemy kaszę Maszy” 🙂

 

Pamiętaj, że syropy multiwitaminowe to ostateczność, nie są zalecane, gdyż nadmiar witamin jest tak samo szkodliwy jak ich niedobór. Dodatkowo nie można ich podawać w trakcie trwania infekcji (wzmacniają patogen i nasilają objawy choroby), odwrotnie niż naturalne witaminy z pożywienia.

 

5. Dbaj o higienę i myj ręce

Nie wiem czy wiesz, ale w profilaktyce przeziębień i wirusowych zakażeniach dróg oddechowych, bardzo ważne jest dbanie o higienę. Należy dokładnie myć ręce ciepłą wodą z mydłem, przez minimum 15 sekund.

 

Trzeba to robić wiele razy w ciągu dnia:

  • po powrocie z dworu do domu,
  • po wyjściu z wc,
  • po zmianie pieluszki dziecku,
  • przed i po pielęgnacji niemowląt,
  • przed przygotowywaniem posiłków,
  • przed jedzeniem,
  • po wydmuchaniu nosa,
  • po dotykaniu dłońmi buzi i dłubaniu  w nosie 😉

Mycie rąk Matka aptekarka

 

Ważne są również dobre nawyki, których warto uczyć dzieci od najmłodszych lat. Na przykład, aby kaszląc zasłaniać buzię przedramieniem a nie dłonią, którą dotyka się później wiele rzeczy i roznosi zarazki. Także aby wydmuchiwać nos w jednorazowe chusteczki i od razu wyrzucać je do kosza, a nie gromadzić na stole czy blacie w kuchni.

 

Dwa słowa na koniec…

Jak wiecie apteki pełne są suplementów diety (jest ich niestety full) i leków (duuuuużo mniej) wzmacniających odporność. Producenci w reklamach wręcz prześcigają się w obietnicach, który szybciej wyleczy Wasze dzieci z infekcji. Jednak nie wierzyłabym im zbytnio i raczej dzieliła na osiem to co mówią 😉

 

Najlepiej rozpocząć wzmacnianie odporności od samego początku, ucząc maluchy dobrych nawyków. Organizm może wtedy wszystkie siły skupić właśnie na tym procesie. Rodzicom swoich małych pacjentów w aptece zalecam przede wszystkim przyłożyć się do tych 5 punktów z listy, zamiast zaczynać od wzmacniających syropków. Są to kluczowe warunki i podstawa w budowaniu odporności.

 

Jeśli u Twojego dziecka zaczyna się katar, kaszel lub inny objaw początku przeziębienia, spróbuj najpierw domowych sposobów, np. inhalacji, soku z cebuli i czosnku (naturalne antybiotyki), miodu z cytryną.

 

Lizaki, żelki, gumy rozpuszczalne z apteki to są słodycze. Produkowane przez firmy spożywcze (nie farmaceutyczne), na pewno nie zwiększą odporności Twojego dziecka. Mogą tylko wyrobić złe nawyki od najmłodszych lat oraz przedłużać czas trwania infekcji.

 

Na koniec powiem Wam jedno, choć pewnie Wam się to nie spodoba – nie da się być całkowicie odpornym. Pojęcie takie nie istnieje.

 

Enjoy!

Ana

Zobacz też

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *