Zdrowe dziecko? 13 sprawdzonych sposobów Matki Aptekarki na wzmocnienie odporności u dzieci małych i dużych

jazda na rowerze w deszczową pogodę Matka Aptekarka

Temat wzmacniania odporności wraca zawsze w okresie jesienno-zimowym jak bumerang. Dlaczego nie trzeba tłumaczyć, szczególnie rodzicom małych dzieci oraz przedszkolaków, które potrafią chorować w tym czasie non stop. Ale! Na szczęście istnieje mnóstwo sposobów na wzmocnienie odporności, a wiele z nich jest naprawdę banalnie prostych.

Niestety nie da się tego zrobić tak po prostu, teraz, już. Każdy organizm musi sam sobie wypracować odporność. A na to potrzeba czasu.

Przygotowałam dla Was 13 sprawdzonych sposobów na wzmocnienie odporności najmłodszych. Pierwsze pięć jest najważniejsze i choć nie da się ich kupić, dzięki nim zrobicie milowy krok ku zdrowiu Waszych dzieci.

Zacznijcie wprowadzać zmiany już teraz 🙂

 

1. Sen i odpoczynek

Wiem, że to co teraz napisze może wydawać się śmieszne (i zbyt proste), ale jest to moim zdaniem najważniejszy warunek utrzymania odporności na wysokim poziomie. Tylko wypoczęty, wyspany i zregenerowany organizm ma siłę stawiać czoła wirusom, bakteriom i wszystkim innym patogenom. Szczególnie w okresie jesienno-zimowym.

Dlatego też, u dzieci (w każdym wieku!) bardzo ważny jest rytm dnia. Stałe pory posiłków, spacerów czy snu nie tylko dają poczucie bezpieczeństwa niemowlętom, ale również zapewniają zdrowy rozwój starszakom.

Ponieważ dzieci szybko rosną, bardzo ważne jest aby chodziły spać wczesnym wieczorem. Mam tu na myśli godziny 19-20, max. 21. Dlaczego? Otóż, hormon wzrostu wydzielany jest przede wszystkim w godzinach 22-24. Żeby był wytwarzany w odpowiednich ilościach, dziecko musi zdążyć głęboko zasnąć.

Zaburzenia snu bądź zbyt późne chodzenie spać mogą być przyczyną problemów z koncentracją, odpornością i wzrostem.

Dla przykładu, moja Tosia ma 2,5 roku, chodzi spać między 19:30 a 20:30. Rano wstaje różnie, najczęściej 7:00-8:00. Daje to 11-12 godzin snu w nocy.

Tosia śpi w dużym łóżku Matka Aptekarka

 

2. Spacer i inne aktywności fizyczne

Bardzo ważne dla odporności dziecka jest przebywanie na świeżym powietrzu. Gdy organizm jest dotleniony, nie tylko łatwiej broni się przed bakteriami i wirusami, ale również lepiej rozwija się mózg oraz cały układ nerwowy.

Każdego dnia powinno się spędzać z dzieckiem minimum godzinę na dworze. Z wyjścia na zewnątrz rezygnujmy jedynie wtedy, gdy dziecko ma wysoką temperaturę (choroba pt. ‘katar’ nie jest wymówką do siedzenia w domu) lub panują ciężkie warunki atmosferyczne (np. niska temperatura poniżej -10 stopni, wichura czy ulewa).

W innych sytuacjach (nawet w mroźny czy deszczowy dzień) należy ubrać dzieci stosownie do pogody i wyjść na spacer. Nie przez przypadek od lat się mówi, że ruch to zdrowie.

jazda na rowerze Matka Aptekarka jazda na rowerze w deszczową pogodę Matka Aptekarka

 

3. Nie przegrzewaj

Pamiętaj o regularnym wietrzeniu mieszkania (nawet zimą) oraz utrzymywaniu temperatury nie wyższej niż 20-21 stopni (szczególnie nocą). Chłodniejsze powietrze ma zbawienne działanie na układ odpornościowy, dotlenia każdą komórkę ciała oraz poprawia krążenie.

Temperatura 20 stopni Matka Aptekarka

 

Gdy organizm dziecka jest notorycznie przegrzewany, nie radzi sobie z chorobami. Przyzwyczajony do ciepła, gdy wychodzi w jesienny dzień na dwór, zamiast walczyć z bakteriami i wirusami, skupia się na walce z zimnem.

Ponadto, gdy kaloryfery zaczynają grzać, sprawdź wilgotność powietrza w mieszkaniu i w razie potrzeby kup nawilżacz powietrza.

Pamiętaj! Układ odpornościowy rozwija się w pierwszych latach życia. Przegrzewanie oraz suche powietrze jest bardzo niekorzystne dla zdrowia i sprzyja rozwojowi infekcji.

 

4. Zbilansowana dieta

Zdrowa dieta to taka, w której nie brakuje warzyw, owoców, kasz, ciemnego pieczywa, ryb czy orzechów. Wszystko to pozwala dostarczać naszemu organizmowi niezbędnych witamin i minerałów. Jest to bardzo ważne szczególnie, gdy chcemy wzmocnić odporność.

Witaminy C, B, D, A, cynk, magnez, wapń czy kwas foliowy najlepiej będą się wchłaniać właśnie z produktów naturalnych. Znajdziecie je m.in. w zielonych warzywach (szpinak, brokuły, fasolka), marchewce, pomidorachcytrusachpapryce czy czosnku. Dodatkowo cukier zastąpcie ksylitolem czy miodem, a tłuszcz zwierzęcy – olejem lnianym, rzepakowym lub oliwą z oliwek.

Witamina C w owocach i warzywach Matka Aptekarka

 

Zamiast kupować syropy i żelki „witaminowe” w aptece, zdecydowanie zachęcam Was, abyście zaszczepili w swoich dzieciach, od malutkiego, jedzenie z przyjemnością warzyw i owoców. Pamiętajcie, że przykład idzie z góry. Wasze pociechy są świetnymi obserwatorami.

To co Wy jecie – będą jadły Wasze dzieci.

Może się jednak zdarzyć, że Wasze dziecko nie chce jeść, wręcz jest niejadkiem. Albo je chętnie tylko część produktów i boisz się, że nie ma wtedy zbilansowanej diety. Nie ma się co zamartwiać. Dzieci już tak mają. Jeśli maluch rośnie, ma się dobrze, broi, biega, ma siłę się bawić to nie ma powodów do niepokoju. Niedługo z pewnością ta faza minie i przyjdzie inne 🙂

Jest to całkowicie normalne, jednak Twoją rolą jako rodzica jest ciągłe zachęcanie dziecka do próbowania nowych rzeczy. Może spróbujcie:

  • razem przygotowywać posiłki,

wspólne gotowanie, przygotowywanie posiłków, mama i córka, niejadek Matka Aptekarka

 

  • kupcie strój małego kucharza i mini garnki, deski, miseczki,

mały kucharz, wspólne gotowanie, przygotowanie posiłków Matka Aptekarka

 

  • zamiast nudnej kanapki, przygotuj dziecku kanapkę z domkiem, królikiem, motylkiem czy kwiatkiem – wytnij z sera, wędliny, jajka, ogórka, papryki, rzodkiewki, marchewki takie kształty, żeby zainteresować dziecko posiłkiem,

Kanapki dla dzieci, niejadki, jak zainteresować dziecko jedzeniem, ciekawe posiłki Matka Aptekarka

fot. Fotolia

 

  • nazwijcie warzywa tak, żeby dziecko chętnie chciało je jeść, np. brokuły my nazywamy drzewkami – Tosia bardzo lubi zjadać drzewa jak dinozaur 😉 albo kasza gryczana – Tosia po obejrzeniu bajki Masza i kasza uważa, że to była właśnie kasza gryczana (a nie kasza manna truskawkowa) i woła: „dziś jemy kaszę Maszy” 🙂

 

Pamiętaj, że syropy multiwitaminowe to ostateczność, nie są zalecane, gdyż nadmiar witamin jest tak samo szkodliwy jak ich niedobór. Dodatkowo nie można ich podawać w trakcie trwania infekcji (wzmacniają patogen i nasilają objawy choroby), odwrotnie niż naturalne witaminy z pożywienia.

 

5. Dbaj o higienę i myj ręce

Nie wiem czy wiesz, ale w profilaktyce przeziębień i wirusowych zakażeniach dróg oddechowych, bardzo ważne jest dbanie o higienę. Należy dokładnie myć ręce ciepłą wodą z mydłem, przez minimum 15 sekund.

Trzeba to robić wiele razy w ciągu dnia:

  • po powrocie z dworu do domu
  • po wyjściu z wc
  • po zmianie pieluszki dziecku
  • przed i po pielęgnacji niemowląt
  • przed przygotowywaniem posiłków
  • przed jedzeniem
  • po wydmuchaniu nosa
  • po dotykaniu dłońmi buzi i dłubaniu  w nosie 😉

Mycie rąk Matka aptekarka

 

Ważne są również dobre nawyki, których warto uczyć dzieci od najmłodszych lat. Na przykład, aby kaszląc zasłaniać buzię przedramieniem a nie dłonią, którą dotyka się później wiele rzeczy i roznosi zarazki. Także aby wydmuchiwać nos w jednorazowe chusteczki i od razu wyrzucać je do kosza, a nie gromadzić na stole czy blacie w kuchni.

 

6. Probiotyki

Ten kto czyta mnie od jakiegoś czasu wie, że jestem fanką probiotyków. Uważam, że mają zbawienny wpływ na ludzki organizm. Przede wszystkim wzmacniają odporność. Jak? Otóż gromadzą się na ściankach jelit, blokując możliwość osiedlania się „złym” bakteriom (patrz: chorobotwórczym).

Od dawna mówi się również, że zdrowe jelita to zdrowy organizm. Co to znaczy? I co w ogóle mają jelita wspólnego z infekcjami nosa czy gardła? Otóż mają i to wiele. Jak wiadomo zarówno nos, gardło, uszy jak i jelita wyścielone są błoną śluzową. To właśnie w niej gromadzi się cała flora bakteryjna.

A skoro probiotyki mają za zadanie utrzymywać odpowiedni skład mikroflory w jelitach, to dzięki limfie możliwe jest rozprowadzanie „dobrych” bakterii do wszystkich śluzówek (również tych w nosie czy uchu). A więc. jeśli w organizmie jest zrównoważony poziom odporności błon śluzowych, sprzyja to odporności całego organizmu. 

Probiotyki, Lactobacillus rhamnosus GG, LGG, krople 5 mld kultur bakterii, szczep LGG Matka Aptekarka

Więcej o probiotykach możesz przeczytać TUTAJ.

 

7. Witamina D

Witamina D wzmacnia naszą odporność i jest to niepodważalne. Jak to robi? W bardzo prosty sposób, a mianowicie pobudza limfocyty T do działania. Walczą one z wirusami i bakteriami, chroniąc organizm przed infekcjami.

Ponadto, witamina D zmniejsza ryzyko schorzeń związanych z zaburzeniami odporności, np. AZS (atopowe zapalenie skóry), cukrzyca, astma, RZS (reumatoidalne zapalenie stawów).

Witamina D 400 j.m. dla niemowląt do 6 m.ż. Matka Aptekarka

Więcej o witaminie D możesz przeczytać TUTAJ.

 

8. Tran, olej z wątroby rekina i kwasy Omega

Tran to nic innego jak olej z wątroby morskich ryb dorszowatych. Tłuszcz ten jest bogaty w cenne kwasy omega-3, należące do NNKT (niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe) oraz witaminy A i D (czasem też E).

wielu nieocenionych właściwościach tranu nie muszę Was przekonywać, chociażby na układ nerwowy, sercowo-naczyniowy, oddechowy czy schorzenia o podłożu zapalnym.

Pragnę jednak przypomnieć o dwóch długołańcuchowych kwasach omega-3, tzn. EPA (kwas eikozapentaenowy) i DHA (kwas dokozaheksaenowy). Są one ważne, gdyż nasz organizm nie jest w stanie ich samodzielnie wytwarzać w odpowiednich ilościach. Dlatego też niezbędna jest suplementacja z zewnątrz.

Olej z wątroby rekina. Budową różni się on nieco od tranu – zawiera mniej kwasów omega-3. Jednak jego największą wartością biologiczną są alkilogliceroleskwalen. Mają one korzystny wpływ na limfocyty i granulocyty, które odpowiadają za obronę naszego organizmu przed bakteriami i wirusami. 

Roślinne omega-3 w postaci kwasu alfa-linolenowego (ALA) są alternatywą dla osób uczulonych na ryby bądź niejedzących ich wcale (np. weganie). Znajdują się one m.in. w oleju lnianym, orzechach włoskich, nasionach chia czy oleju rzepakowym. Ale, aby przekształcić ALA w DHA potrzeba obecności kilku czynników, np. cynku, witamin PP i B6, magnezu czy żelaza. Ponadto roślinne omega-3 tylko w niewielkim stopniu (kilka procent) przekształcane są z ALA do niezbędnych EPA i DHA.

Nie wiecie jaki preparat z tranem wybrać? Na pewno taki, w którym jest dużo kwasów DHA i EPA. Dużo to znaczy ile? Dla dzieci od 6.m.ż do 3.r.ż. łącznie minimum 100-200 mg na dobę, dla starszaków i dorosłych min. 250 mg, dla kobiet w ciąży oraz karmiących min. 500-600 mg.

Pamiętajcie! Tran i oleje w płynie po otwarciu przechowujemy w lodówce.

Kwasy DHA i tran dla dzieci Matka Aptekarka

Więcej o tranie i oleju z wątroby rekina możecie przeczytacie TUTAJ.

 

9. Witamina C

Od dawien dawna mówiło się, że witamina C skraca czas trwania choroby oraz zwiększa odporność organizmu (choć to ostatnie nie zostało potwierdzone w badaniach). Acerola, czarny bez, dzika róża, porzeczki, maliny, żurawina, cytrusy oraz inne owoce i warzywa. Wszystkie one są źródłem naturalnej witaminy C, która jest niezbędna dla organizmu każdego człowieka.

Co jednak zrobić, gdy nasz mały łobuziak nie chce jeść warzyw i owoców? Przede wszystkim próbować, próbować i jeszcze raz próbować. Jeśli mamy przed sobą naprawdę trudny „przypadek”, oporny nawet na rzeźbienie i robienie rysunków z warzyw czy owoców, zaproponujcie sok.

Ale! 100% sok – bez cukru, syropu glukozowo-fruktozowego czy konserwantów (np. benzoesanu sodu). Zróbcie go sami w domu (chyba, że macie akurat kochaną mamę, babcię czy sąsiadkę, która Was wyręczy 😉 ) albo kupcie w aptece / sklepie z naturalną żywnością. 

Soki 100% czarny bez, acerola, malina Matka Aptekarka

Więcej o witaminie C możecie przeczytacie TUTAJ.

 

10. Aloes

Miąższ aloesowy ma dobrze udokumentowane właściwości prozdrowotne i lecznicze.

W badaniach klinicznych, w których testowano działanie przeciwdrobnoustrojowe płynnych produktów leczniczych z aloesem drzewiastym, wykazano dużą aktywność w profilaktyce i leczeniu infekcji górnych dróg oddechowych. Uznano, że preparaty te mogą być alternatywą oraz uzupełnieniem terapii klasycznej, także u dzieci.

Można stosować go w formie soków, ampułek z płynem doustnym lub syropów. 

Zalecany dla większych dzieci, w zależności od preparatu.

Bioaron C, EkaMedica Aloes i Biostymina Matka Aptekarka

Więcej o aloesie możecie przeczytacie TUTAJ.

 

11. Beta-glukan

Beta-glukan należy do grupy polisacharydów (wielocukier). Podczas badań laboratoryjnych (in vitro) dowiedziono korzystny wpływ ze stosowanie beta-glukanów w profilaktyce i leczeniu infekcji dróg oddechowy, jednak nie potwierdzono tego jednoznacznie w badaniach klinicznych (na ludziach). Potrzeba więcej badań, które uporządkują i zweryfikują dotychczasowe obserwacje.

Imuno Glukan P4H Matka Aptekarka

Więcej o beta-glukanie możecie przeczytacie TUTAJ.

 

12. ENTitis

ENTitis to dość nowy, chodź już bardzo dobrze znany wśród rodziców dzieci często chorujących na zapalenie górnych dróg oddechowych, produkt. Jest to tzw. szczepionka doustna. Zawiera 250 miliardów dobroczynnego szczepu Streptococcus salivarius K12, który hamuje wzrost drobnoustrojów patogennych, odpowiedzialnych za infekcje ucha, nosa i gardła. Ma działanie miejscowe, nie działa na dolne drogi oddechowe i inne schorzenia bakteryjne.

 

Występuje  w dwóch formach:

  • ENTitis pastylki do ssania – dla dzieci powyżej 3. r.ż., stosuje się raz dziennie, przed samym spaniem, po umyciu zębów oraz po wszystkich posiłkach i napojach.
  • ENTitis baby proszek – dla dzieci od 6. m.ż do 3 r.ż., stosuje się raz dziennie, przez około 5 minut, aby maksymalnie wydłużyć kontakt preparatu ze śluzówką jamy ustnej dziecka. Do podawania można wykorzystać smoczek (zanurza się go w proszku, podaje dziecku, po 30-40 sekundach przerwy ponownie zanurza się w proszku i tak aż do końca saszetki) lub można zawiesić w niewielkiej ilości wody (kilka ml) i podać w strzykawce (również w małych porcjach, przez 5 minut).

Powinien być zażywany przez minimum 3 miesiące. 

 

ENTitis jest najczęściej podawany w profilaktyce nawracających schorzeniach ucha, nosa i gardła oraz po przebytej anginie (po zakończonej antybiotykoterapii). Może być również stosowany w trakcie infekcji wirusowych nosa i gardła.

Entitis pastylki do ssania Matka Aptekarka

Więcej o ENTitis możecie przeczytacie TUTAJ.

 

13. Szczepionki bakteryjne

Na rynku farmaceutycznym jest obecnie kilka szczepionek bakteryjnych (nieswoistych), które mają działanie immunostymulujące. Zalecane przez lekarzy dla dzieci (dla dorosłych też, choć rzadziej), które przewlekle chorują na zakażenia górnych i dolnych dróg oddechowych.

 

Ich celem jest uodpornienie organizmu na najczęściej występujące szczepy chorobotwórcze, m.in.:

  • Staphylococcus aureus – gronkowiec złocisty (powoduje zapalenie płuc i zatok),
  • Streptococcus pyogenes – paciorkowiec beta-hemolizujący (angina), 
  • Klebsiella pneumoniae (pałeczka zapalenia płuc),
  • Haemophilus influenzae (pałeczka grypy)
  • Streptococcus pneumoniae (dwoinka zapalenia płuc, pneumokok)
  • Moraxella catarrhalis (zapalenie dróg oddechowych i ucha środkowego)

Przepisywane na receptę w postaci tabletek podjęzykowych lub granulatu do sporządzenia zawiesiny doustnej, w dwóch dawkach 3,5 mg oraz 7 mg. 

Ważny jest schemat stosowania. Zaleca się podawanie dziecku 1 porcji (kapsułkę lub saszetkę), na czczo przez 10 kolejnych dni. Następnie robi się 20 dni przerwy. Cykl powtarza się przez trzy kolejne miesiące.

Broncho-Vaxom granulat dla dzieci Matka Aptekarka Ismigen szczepionka doustna Matka Aptekarka

 

Jest jeszcze jeden preparat o charakterze szczepionki doustnej, w skuteczności bardzo podobnej do wyżej wymienionych, ale o innym składzie i mechanizmie działania. Lek zawiera rybosomy bakteryjne, dzięki czemu ma właściwości immunostymulujące.

Profilaktycznie i leczniczo stosowany w nawracających i przewlekłych stanach zapalnych dróg oddechowych, zatok, ucha środkowego oraz zapaleniach dróg oddechowych na tle alergicznym.

Dawkowanie jest możliwe w kilku wariantach, jednak najczęściej przepisuje się go w schemacie:

  • 1. miesiąc: przez pierwsze 3 tygodnie: 4 dni z rzędu podajemy dziecku (np. pon, wt, śr, czw), następnie robimy 3 dni przerwy (pt, sob, N)
  • przez kolejne 2-5 miesiące: 4 dni z rzędu podajemy dziecku (pon, wt, śr, czw), następnie robimy 26-27 dni przerwy.

Lek zażywa się raz dziennie. Przeznaczony jest dla dzieci powyżej 3. roku życia. Wydawany na receptę z przepisu lekarza.

Ribomunyl saszetki Matka Aptekarka

 

Dwa słowa na koniec…

Jak widzicie apteki pełne są suplementów (jest ich niestety full) i leków (dużo mniej) wzmacniających odporność. Producenci wręcz prześcigają się w obietnicach, który szybciej wyleczy Wasze dzieci z infekcji. Jednak nie wierzyłabym im zbytnio i raczej dzieliła na osiem to co mówią 😉

 

Najlepiej rozpocząć wzmacnianie odporności w momencie, gdy organizm jest zdrowy. Może wtedy wszystkie siły skupić właśnie na tym procesie. Swoim małym pacjentom w aptece zalecam przede wszystkim 5 pierwszych punktów z listy oraz stosowanie probiotyków i witaminy D w całym okresie infekcyjnym. Bardzo pomaga to w budowaniu odporności.

 

Jeśli u Twojego dziecka zaczyna się katar, kaszel lub inny objaw początku przeziębienia, nie kupuj od razu syropków z apteki, spróbuj najpierw domowych sposobów, np. inhalacji, soku z cebuli i czosnku (naturalne antybiotyki), miodu z cytryną.

 

Lizaki, żelki, gumy rozpuszczalne z apteki to są słodycze. Produkowane przez firmy spożywcze (nie farmaceutyczne), na pewno nie zwiększą odporności Twojego dziecka. Mogą tylko wyrobić złe nawyki od najmłodszych lat oraz przedłużać czas trwania infekcji.

 

Jeśli zdecydowałaś, że chcesz pomóc odporności Twojego dziecka, ale wciąż nie wiesz który preparat wybrać, zastanów się jak często choruje Twoje dziecko oraz czy może to być wynik alergii.

Gdy rzadko macie infekcję w domu, nie ma sensu kupować od razu szczepionek doustnych na receptę. Ale, jeśli masz wrażenie, że Twoje dziecko jest stale chore, może warto porozmawiać z pediatrą i zastanowić się nad takim rozwiązaniem. Nie można tego lekceważyć.

 

We wszystkim należy zachować umiar. Nie ma sensu stosowania wszystkich specyfików „witaminkowych” z apteki na raz. Pamiętajcie też, że infekcje wirusowe leczymy objawowo.

 

Na koniec powiem Wam jedno, choć pewnie Wam się to nie spodoba – nie da się być całkowicie odpornym. Pojęcie takie nie istnieje.

 

Enjoy!

Ana

Zobacz też

6 komentarzy

  1. Mój pediatra twierdzi, że lepiej nie kupować nawilżacza powietrza, ponieważ nie da się do końca oczyścić filtrów i lepszy jest mokry ręcznik na grzejniku.

    1. Być może, choć w naszym wypadku (zarówno ja i córeczka) dużo lepiej śpimy, nie budzimy się z suchym gardłem, tak jak to było zanim kupiliśmy nawilżacz. Fakt, że mamy taki z higrometrem i ustawiając na 55%, idealnie się sprawdza, a gdy taka wilgotność jest w sypialni, wyłącza się sam. Poza tym mamy 20C w pomieszczeniu.

      Jeśli nawilżacz powietrza ma wydajny filtr HEPA, z pewnością zmniejsza zawartość alergenów i kurzu w powietrzu.

      Dodatkowo nawilżacze z opcją jonizacji wytwarzają aniony, które wpływają oczyszczająco na powietrze. Dzięki nim bakterie oraz drobnoustroje opadają na ziemię zamiast unosić się w powietrzu i przedostawać się do układu oddechowego.

      Czy tak jest oceń sama. Nam na pewno nawilżacz służy (choć w tym sezonie jeszcze go nie używałam, gdyż nie grzejemy jeszcze, więc nie mamy suchego powietrza 🙂 )

  2. W żelkach kupionych w aptece jest napisane ile jest witamin( wit. c , d, b 12, itd.) Dlaczego nie warto kupować żelki z apteki? Nie uzupełniają one niedoborów w diecie? Z góry dziękuję za odpowiedź,pozdrawiam.

    1. Nie warto, ponieważ żelek to nie jest preparat leczniczy wyprodukowany przez firmę farmaceutyczną, tylko przez firmę spożywczą.

      Poza toną cukru, syropu glukozowo-fruktozowego czy sacharozy, żelki zawierają takie połączenia witamin, które są zwykle bardzo słabo wchłanialne. Ponadto zwykle skład żelek jest na kilka linijek, a im dłuższy skład, tym więcej zbędnych (szkodliwych?) składników.

      Można powiedzieć, że nie jest to preparat witaminowy tylko słodyczek z cukrem, olejem palmowym, sztucznymi barwnikami i aromatami. Tak przynajmniej jest najczęściej.

      Poza tym kupowanie słodyczy w aptece wyrabia w dzieciach złe nawyki żywieniowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *